Ja trendsetterem? 4 objawy...
1. Analogowe aparaty, fotografia analogowa To już 7 rok. Nadal mam prowizoryczną ciemnię, zdarza mi się robić zdjęcia puszką po piwie, wywoływać zagubione klisze i gubić nowe, czasem dłubię sobie cyrklem w kliszy i szukam swojego fotograficznego miejsca w Wawie. I nadal noszę żałobę po stracie Lubitela (format 6x6), który był moim najwierniejszym towarzyszem, zrobiliśmy razem masę najfantastyczniejszych zdjęć. Lecz niestety nie wytrzymał zderzenia z taflą lodu podczas zimowej sesji zdjęciowej trzy lata temu. RIP mój śliczny. 2. Winyle Wpadłam w tę fazę w liceum, a pogłębiło mi się na studiach. Doszło do tego, że kupiłam w jednym miesiącu 120 płyt winylowych, a potem musiałam mieć przymusowy odwyk i bana na kupowanie płyt. Nic jednak nie jest przyjemniejszego niż offiline'owe szuranie i mruczenie Freda Astaire'a lub Nat King Cole'a. 3. Lakowanie listów Ostatnio Insider podawał jakoby ludzie rzucili się na lakowanie listów. Czy to trend czy też zwy...