powoli tworzę plan - Happy New Year
jeszcze wczoraj miałam kryzys dojrzałości pięknie zilustrowany galerią komiksów na Bored Panda . kryzys bycia dorosłym pełen zwątpienia, dołków i gór lodowych. moje nastawienie do przyszłości wyglądało mniej więcej tak: nie wymagałam od siebie jednak zbyt wiele leżąc pod kołdrą i czytając kolejne książki. wiedziałam, że w rodzinnym gniazdku, w moim magicznym, panieńskim pokoju pełnym gadżetów fotograficznych, z biblioteczką wypełnioną książkami, nic nie może mi się stać i mogę bez skrępowania wrócić się na kilka godzi o kilka lat wstecz. ale żyć trzeba, urlop się skończył. dziś pierwszy dzień. ten odpoczynek w domu, posegregowanie zdjęć i umieszczenie ich w albumie, przeczytanie pamiętnika... to wszystko sprawiło, że odpuściłam sobie. ostatnie dwa lata, tęsknotę za Francją, za studiami, za miłością. chcę mieć kontrolę nad swoim życiem, a przynajmniej tymi sprawami, które sama swoim nieogarnięciem zaniedbuję. ach, jak pięknie to brzmi, ach jak piękne są śwież...